poniedziałek, 13 października 2014

Rozdział 8

  *Kilka miesięcy później*
*Oczami Wiktorii*
 Czas płynął niesamowicie szybko. Już osiem miesięcy od oświadczyn Niall'a. Sarze Harry także oświadczył się, ale to dwa miesiące temu. 
   Przygotowania do ślubów trwają. Odbędą się tydzień po tygodniu. Najpierw ja, a tydzień później ona. Już szukamy sukienek, butów biżuterii. Zaproszenia powysyłane. Śluby już za 2 miesiące!
Już nie mogę się doczekać. Zapomniałam! Ceremonie odbędą się w ogrodzie  u chłopców. Ja i Sara już się wprowadziłyśmy do nich. 

  Laura powiedziała, chce zostać 'tu gdzie jestem jest mi dobrze'. 
Jej związek z Liam'em się rozpada. On się stara wszystko naprawić, ale to z nią coś nie tak. Z nikim na ten temat nie chce mówić... 
*Oczami Laury*
 Siedziałam sobie sama w domu, codziennie koło godziny piątej w południe odwiedzały mnie dziewczyny. Kawa, herbata ciasteczka. Jak zawsze. Chudłam. Coraz bardziej chudłam. Wieczorami umierałam z bólu. Głowa spadała mi z nieba na ziemię. A ciało miękło. Do ślubów dziewczyn coraz bliżej, a mi coraz ciężej wstać z łóżka. Z Liam'em pokłóciłam się na dobre. On mnie nie rozumie. Nikt mnie nie rozumie. Myślę o wyjeździe, do rodziców na tydzień. Ale jedyny wolny termin to od 16.12 do 05.01 nie chcę zawracać rodzicą tak długo głowy, a po za tym, wtedy są śluby. Nie mogę ich zostawić w tych ważnych dniach. Muszę wstać! Muszę się podnieść. Spadłam na dno, ale się podniosę...Muszę...Dla Liam'a....
 *Oczami Sary*
Wariuję! Boże co tu się dzieje! Nie mogę usiedzieć na miejscu! Masakra! Jeszcze trzeba zrobić tyle rzeczy, kupić suknie, buty... Terminy u fryzjera, szofer samochód, zaraz oszaleję! Wszyscy się odzywają oprócz Laury martwię się...


_____________________
C.D.N
przepraszam, totalny brak weny.


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz