Przysnełam sobie przed telewizorem, obóził mnie dzwonek do drzwi, ktoś strasznie dzwonił... Czyżby dziewczyny zapomniały kluczy? Wstałam z wersalki, byłam cała w płatkach! Tak to jest, Laura ty tępa idiotko jak się zasypia kiedy się je! Gadałam sama do siebie, idąc w piżamie do drzwi. Byłam w stu procentach przekonana, ze to któraś z dziewczyn się dobija. Pomyliłam się, w dzwiach stał Liam, Louis , Zayn i Eleanor.
Kiedy otwierałam drzwi naskoczyli na mnie jak z procy!
Z- 'Dlaczego nie odbierasz telefonu?!'
Li- 'Czemu nie odpisujesz na sms?! '
El- 'Martwiliśmy się!'
Lou- ' W czym ty do cholery jesteś'
Dobra, rozumiem Louisa, byłam w piżamie, grubych skarpetkach... To śmiesznie wyglądało. Cała rozczochrana, nie pomalowana i cała ujebana płatkami. Cóż, nie spodziewałam się gości.
L- Wejdźcie, chcecie się czegoś napić, coś zjeść?
Z- Nie dziękujemy, przyszliśmy zapytać czy miałabyś ochotę wyskoczyć z nami na miasto na obiad spędzić resztę dnia, może kręgielnia, kawiarenka i te sprawy?
L- Dobrze, to rozgośćcie się, a ja się szybko ogarnę.
Lou- Dobrze, dobrze tylko sprężaj się...
L- Dobrze, zrobię to jak najszybciej potrafię...
L- No dobrze, to ja pędzę... Poczekajcie tutaj chwilkę.
*Oczami Zayna*
Nawet z tymi płatkami we włosach, piżamie w cętki i baz makijażu wyglądała rewelacyjnie. O dziwo długo jej nie zajęło doprowadzenie się do porządku. Czekaliśmy z niecałe piętnaście minut a ona wróciła gotowa.
Napisała kartę dziewczyną :
" Jestem z Zaynem, Louisem, Eleanor i Liamem na obiedzie, nie spodziewajcie się mnie za prętko, wrócę wieczorkiem! "
*Kilka godzin później, Aleja Wolności godz. 19:30*
* Oczami Sary*
Szłam dość niepewnie, nie wiedziałam dokładnie gdzie mamy się spotkać z Harrym. Na szczęście przysłał mi sms, gdzie dokładnie pokierował mnie w miejsce spotkania.
Byłam zwyczajnie ubrana, jeansy, tunika, delikatny morelowy żakiecik i air maxy.
Kiedy dochodziłam do ustalonego miejsca byłam przerażona, strasznie boję się ciemności,a ławka na której czekał Harry była w miejscu gdzie lamp w ogóle nie było. Przez dłuższy czas stojąc pod ostatnią iskierką światła zastanawiałam się, dlaczego wybrał akurat to miejsce... Przecież dobrze wiedział,że boję się ciemności. Gdybym nie była w nim zakochana nie ruszyłabym ani kroku ku ciemnemu zakamarowi. Dla Stylesa wszystko... Coraz bardziej wchodziłam w zaciemnione miejsce, potykałam się co drugi krok, o kamienie. Kiedy poczułam czyjś oddech na szyi przeraziłam się! Zaczęłam piszczeć i biec! Wpadłam na kogoś, poświecił na mnie telefonem i powiedział
" Skoro przeszłaś przez ciemność dla mnie, jestem z ciebie bardzo dumny "
" Skoro przeszłaś przez ciemność dla mnie, jestem z ciebie bardzo dumny "
Hahaha myślałam, ze go uduszę! Cwaniaczek wszystko ukartował, zaczęłam mu przez to dokuczać i bić pięścią w ramię. Wieczór był zabawny, chociażby siedzenie w tych ciemnościach nawet bardzo mnie przerażało. Poczułam bezpieczeństwo przy Harrym. Niedługo później poszliśmy się przejść po jasnych ścieżkach parku i odprowadził mnie do domu. Zastałam tam Wiktorię i Niall'a bawiącego się w najlepsze w stołowym...
Wiktoria siedziała w staniku na kanapie, muzyka głośno grała, a Horan? On tańczył rozbierając się przed nią! Weszłam do domu bo myślałam, ze to Laura zapomniała wyłączyć muzyki, na szafce obok parasolek była jej kartka...To już mnie zdziwiło... Jak ich zobaczyłam, przeszłam z głową w dół dodając :
S- Nie przeszkadzajcie sobie, ja tylko na chwilkę i idę do góry...
*Oczami Niall'a*
Po obiedzie i spacerze, wybraliśmy się do Wiktorii, miała być Laura, ale nie zastaliśmy nikogo, na drzwiach wisiała kartka z napisem:
" Nie spodziewajcie się mnie prętko " No i się nie spodziewaliśmy... A tu proszę, Sara nam wparowała. Trochę się zawstydziłem, ponieważ byłem w samych majtkach i skarpetkach tańcząc przed Wiktorią...
*Oczami Wiktorii*
Hahahahah o boże, w takim momencie...Myślałam, że zabiję Sarę, szybko się ubraliśmy z Niall'em on powiedział, że już będzie szedł, więc się pożegnaliśmy, co nie trwało pięciu minut tylko nieco dłużej, staliśmy przy drzwiach, zaraz później wparowała Laura uderzając drzwiami o nas. Była tak piana, że ledwo co się na nogach trzymała. Niall poszedł, a ona śpiewała jakieś piosenki typu '' Aaa pieski dwa...''
Boki zrywać, pogadałam z Sarą na temat tej wpadki, pośmialiśmy się i ustaliłyśmy, ze jutro Niall może spać u nas, Sara jedzie 200 km od domu z Laurą na sesje zdjęciową, więc będę miała cały dom wolny.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz