Końcówka tamtego dnia? Hmm... Było miło, nawet bardzo miło. Najlepsze pożegnanie z Liam'em dotychczas. Zastanawia mnie tylko jedno, skąd On umie tak dobrze całować? Chyba nie powinnam się zastanawiać. Po prostu w jego towarzystwie jest mi dobrze. Czuję się bezpieczna, a kiedy mnie przytula czuję ciepło. Czasem mam wrażenie, że robię z siebie idiotkę. Może po prostu On chce się mną pobawić, a kiedy już wpadnę po całości zostawi jak niedojedzone ciastko. Może, z każdym kensem ma mnie dość? Głupio mi, daję się mu jak jakaś tepa lala. Ale co innego mam do robienia? Zakochałam się, zakochałam się w wyjątkowym chłopaku. To jest normalne, każdy ma chyba uczucia, człowiek w życiu szuka tylko jednego. Dążąc do wcześniej postanowionych sobie celów, dążysz do spełnienia marzeń. Moim marzeniem jest znajść upragnione szczęście którego w życiu jest mi cholernie brak. Kiedyś i do mnie przyjdzie...A może po prostu moim szczęściem w życiu jest właśnie On? Może to właśnie Liam... A może jakiś inny człowiek, a on jest jednym wielkim zawodem miłosnym? Bardzo mi na nim zależy, tylko on nie mówi zbyt dużo na temat swoich uczuć. Wczorajsze pożegnanie należało do wyjątkowych i zapadło mi w pamięci bardzo mocno.
Kiedy szłam dzisiaj ze schodów rozmyślałam o nim, bardzo dużo, zamiast patrzeć pod nogi zamyślałam się i przewróciłam się o schodek. W tamtym momencie podeszła do mnie Sara i Wiktoria.
*Oczami Sary*
Ostatnimi czasy Laura była strasznie rozkojarzona, a to wszystko przez Payne'a. Mogli by w końcu ze sobą porozmawiać jak człowiek z człowiekiem. Całują się, przytulają i bóg wie co jeszcze, ale wciąż nie są razem. Z resztą o czym ja mówię. Ja i Harry nie jesteśmy lepsi.
Podeszłam z Wiktorią do siedzącej na schodach Laury.
Ej, no co jest? Widzimy, że coś jest Cię gryzie... - Powiedziałam spoglądając prosto w oczy przyjaciółki.
L- Nic takiego, po prostu gryzie mnie pewna sytuacja.
W- Nie gadaj nam tu głupot, ugrysć to mogę Cię ja, Sara no i pan Payne.
S- Wiktoria ma rację. Mów co się stało.
L- No bo, to jest dla mnie dziwna sprawa, nigdy jeszcze w takim czymś nie byłam...
S- Chodzi o Liam'a tak? Czy się mylę?
W- Sara? Chciałaś powiedzieć mylimy? *
S- Tak, tak o to mi chodziło.
W- No więc...Rozmawiałam z Niall'em na wasz temat...
Wiktoria wspominając o tej rozmowie z Niall'em starała się patrzeć prosto w oczy Laury, ale ta nieśmiało dała głowę na dół...
W- I dowiedziałam się, i nie mówię Ci tego, że jestem twoją przyjaciółką, tylko sądzę, że powinnaś o tym wiedzieć, ale skoro Liam Tobie tego jeszcze nie powiedział, to miałam to zrobić ja, pół roku temu, na imprezie urodzinowej Sary kiedy Liaś był piany wygadał mi się, ze jest tobą cholernie zainteresowany, ale czuje, ze tego nie odwzajemniasz. Razem z chłopakami powiedzieliśmy mu, ze jeśli nie powie Ci tego w ciągu tych sześciu miesięcy powiem Ci to ja... Nie miej mi tego za złe.
Patrzyłam na Wiktorię, a poźniej na Laurę, patrząc na ich reakcje. Laura była spokojna, o dziwo.
L- Ale dlaczego, kiedy...
W- Bo, te pół roku... To one minęły wczoraj...Liam nic Ci nie powiedział?
L- Nie... Nic...
S- Kochanie, nie przejmuj się, jesteś cudowna...
____________________________________
C.D.N

.gif)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz