sobota, 6 września 2014

Rozdział 4 cz.1

*Oczami Harry'ego*
Już od ósmej rano nie mogę spać, co się ze mną do cholery dzieje, zasnąłem pisząc sms'y z Sarą... Poszedłem na dół, chłopaki jeszcze spali, wszedłem do kuchni, żeby coś przekąsić... Lodówka pusta, na blacie syf, jak ja tego nienawidzę! Szybko się ubrałem,posprzątałem w domu i wróciłem po banana. Postanowiłem pójść po telefon i iść kupić coś do lodówki. 
Napisałem do Sary sms'a 
"  Cześć o której wracasz?  Masz jakieś plany na później? Co ty  na jakiś wieczór filmowy dzisiaj? Jak chcesz weź ze sobą dziewczyny, a ja zgadam się z chłopakami  xx "
Liczę na ciekawy wieczór, co prawda, wolałbym spędzić go sam z Sarą, ale jeśli dziewczyny będą chciały przyjść to powiem chłopakom żeby z nami posiedzieli... Niall byłby na pewno, gdzie Wiktoria tam i On... Co do Laury, zawsze są jakieś ale... Nigdy nie chce być ze mną i Sarą, bo ' nie chce przeszkadzać...' Zawsze kończy się na tym, że ja z Sarą gdzieś idziemy sami, albo z Niall'em i Wiktorią. Mam nadzieję, ze jeśli tym razem będziemy wszyscy nawet Zayn z Perrie i Louis z Eleanor będzie fajnie. Przygotuję później też jakieś przekąski, kupię popcorn, ciastka i kupię herbatę jakby przyszła Laura, to nałogowiec... Jak przychodzi nic nie piję oprócz herbaty, mówi, że ciasta idealnie się dopasowują nie tylko do kawy ale też do herbaty. Sara ją popiera, każdego ranka po śniadaniu musi być jakaś dobra herbata i ciastko. One we trzy mają taki zwyczaj, to jest normalne. Ja muszę mieć codziennie rano jakiegoś świeżego banana tylko dla mnie. Nauczyłem się jeść tylko owoce na śniadanie a towarzyszy im do tego sok. Liam je płatki owsiane plastikową łyżeczką, chyba, ze zabraknie... Wtedy je widelcem. Zayn i Louis jedzą o dziwo normalnie. 
W drodze do sklepu spotkałem Niall'a z Wiktorią. Byłem w szoku, myślałem, ze Niall'er jest w domu i śpi. A tu proszę, dowiedziałem się ,że dzisiaj spał u Wiki. No tak, rzeczywiście było bardzo cicho. wieczorem, nie zwróciłem na to uwagi ponieważ byłem zajęty pisaniem sms z Sarą,Liam też siedział z głową w telefonie, Zayn z Louisem poszli do kina z Elką i Pezz.
*Oczami Wiktorii*
Razem z Niall'em poszliśmy do sklepu, gdzie spotkaliśmy Hazzę na zakupach. 
H- Pisałem już do Sary, ale zapytam jeszcze was, co wy na wieczór filmowy dzisiaj? Tak, żebyśmy wszyscy sobie spędzili razem czas u nas w domu, możecie dzisiaj u nas spać Wiktoria czy macie może jakieś plany?
W- Świetny pomysł, dziewczyny też na pewno będą chciały, zaraz do nich zadzwonię i damy Ci znać wieczorem. Ja będę na pewno, co do dziewczyn jeszcze zobaczymy.
N- Tez z nimi porozmawiam, szykuj już przekąski i popcorn Harry. 
H- To świetnie, ja już piszę do reszty.
No i wyszliśmy ze sklepu, musiałam Niall'owi pokazać niespodziankę, wiedziałam, że będzie to cudowny dzień, a na widok mojej propozycji dnia będzie bardzo zadowolony. Zabrałam go na najnowsze pole golfowe w okolicy Londynu. Dużo się śmialiśmy, graliśmy i wygłupialiśmy. Uwielbiam mu robić takie niespodzianki bo cieszy się jak małe dziecko. Po golfie zabrałam go do jego ulubionego baru z jedzeniem. 
* Oczami Sary *
Kiedy obudziłam się byliśmy już w Londynie, Laura jeszcze spała. Postanowiłam się ogarnąć i obudzić ją, kiedy wzięłam telefon do ręki był tam sms od Harry'ego. Czyżbym zasnęła pisząc z nim sms? Byłam bardzo szczęśliwa kiedy przeczytałam wiadomość od niego... 
po wczorajszej sesji byłam wykończona zresztą nie tylko ja , obie szybko padłyśmy.  Zanim się obejrzałam to już byliśmy pod domem. Nikogo w nim nie zastałyśmy, Laura pobiegła do góry i się pomalowała. 
Kiedy zapytałam ją o plany na wieczór przewróciła oczami... Zawsze to znaczy, że nie ma, ale nie chce się do tego przyznać.
S- Co ty na to, żebyśmy dzisiaj poszły na wieczór filmowy do chłopaków? Zapraszają nas i proponują nocleg...
L- Nie chcę wam przeszkadzać, idź z Wiktorią, ja się w końcu wyśpię.
S- Dobrze wiem, że znów będziesz siedziała i pisała sms z Liam'em, a tak mogłabyś z nim spędzić trochę czasu, zresztą będzie też Louis z Eleanor i Zayn z Perrie...
L- Tak, wszędzie zakochani tylko ja singielka... Nie nie mam ochoty siedzieć między zakochanymi... 
S- Nie bedziesz tak siedziała sama, ja jestem singielką, Harry, Liam także już jest nas czterech...
L- Nie, bo ty i Harry to coś więcej niż przyjaźń i to widać...
S- Bardzo bym chciała, proszę Cię, chodź z nami...
L- Nie ma mowy...
S- Dobrze, więc  napisałam sms'a do Harry'ego, że nie chcesz przyjść.
*Po chwili*
O popatrz, co odpisał...
" Nie obchodzi mnie to, że będzie się źle czuła, ma przyjść i koniec! To jest nasz wieczór, za niedługo jedziemy dalej koncertować, nie chcę spędzić ostatniego wolnego weekendu bez przyjaciółek. "
S- No to nie masz wyboru, idziesz i koniec. *pokazując sms'a Laurze*
L- Do czego wy mnie zmuszacie...
S- No wiesz, do szczęścia, po części, do szczęścia...
L- Jak to szczęścia?
S- Laura, do cholery jasnej! Widać, że ty i Liam to nie koleżeństwo. Harry mi powiedział, co Liam do Ciebie czuje. 
L- Gadasz głupoty! To o której mamy do nich przyjść? 

S- Hahah, uspokój się, za trzy godziny.
L- Pójdę kupić ciastka i herbatę na rano.
 * Trzy godziny później *
L- No pukaj Sara pukaj!
S- Uspokój się...
* Liam otwiera drzwi*
Li- O w końcu jesteście! Tylko was nam tu brakuje... Wjedźcie, rozgośćcie się.
Miło Cię widzieć Laura.
L- Ciebie też.
Li- Nie krępuj się, szykuje się fajny wieczór...
L- No dobrze... 
* Oczami Laury*
No świetnie, przez niego wariuję. Żeby nie wziął mnie za idiotkę...Usiadł na kanapie, i wtedy się zaczęło....


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz