Pięć minut po wejściu Liam'a do góry usłyszeliśmy trzaśnięcie drzwiami. Nie wiem o co się tam stało, nie było ani krzyków, ani niczego innego. Poszłam do góry z myślą, że zastanę Liama przed drzwiami pokoju...ale nikogo tam nie było. Postanowiłam zejść na dół, po Niall'a. Chce ich zostawić w domu na godzinę i zobaczyć jak to wszystko się potoczy.
W- Niall kochanie, chodź ze mną do sklepu, proszę Cię sama sobie nie poradzę.
N- No dobrze, tylko wezmę klucze.
W- Sara, Harry, chcecie coś ze sklepu?
S- Jak byś mogła kup mi te płatki na rano.
W- No dobrze, Harry, a ty chcesz coś?
H- No jak byś mogła, to kup mi trzy Twixy bo już mi się kończą.
N- Okej, to jedziemy?
W- Tak, tak tylko wiesz co Niall ja może jeszcze pójdę się przebrać, jestem cała brudna, nie wiem w jakiejś mazi...
N- Będę czekał w aucie.
- Oczami Harry'ego-
Położyłem się na kanapie przed telewizorem, nic dziwnego zawsze się tak kładę, u dziewczyn czujemy się jak u siebie, tak samo jak one u nas. Dobrze, że tak się dogadujemy.
Usnąłem, kiedy się przebudziłem było już ciemno, w telewizorze leciał jakieś show. Chciałem się obrócić na drugi bok, ale kosmyk włosów zaczął mnie łaskotać, obróciłem głowę i zobaczyłem Sarę, spała tak słodko... Nie miałem serca ją budzić. Przytuliłem ją, i pocałowałem w czoło.
Nawet nie zdążyłem usnąć, bo po chwili wpadł z krzykiem Niall do domu i trzasnął drzwiami, za nim wpadła Wiktoria i się zaczeła głośno śmiać.
N- Wasz pan przyszedł! Ruszać szanowne dupy i zwijać się do domu!
Sara się obudziła, Liam z Laurą zbiegli na dół zobaczyć co się dzieje.
N- No widzę, że wszyscy są już na dole, to super chłopaki, jedziemy do domu.
* 10 minut później*
*Oczami Sary*
Chłopaki już pojechali. Byłam bardzo zmęczona, kiedy zobaczyłam Harry;ego na kanapie śpiącego położyłam się obok i usnęłam, a kiedy się obudziłam, byłam w niego wtulona. Czułam się niebywale dobrze i bezpiecznie, serce przy nim się uspokajało, a jednocześnie biło jak szalone. Niesamowite uczucie można powiedzieć, że nie powtarzalne.
*Oczami Laury*
*kilka tygodni później*
Mijały tygodnie, dni leciały jak wiatr, ja i Liam'em nie jesteśmy razem. Sara z Harry'm, ciężko powiedzieć ponieważ spotykają się całują przytulają, chodzą za rękę ulicami Londynu, ale wciąż nie było tego pytania. Dzisiaj Niall zaprosił nas wszystkich na kolację, dostaliśmy zaproszenia, o dziwno nie były one zapisane normalnie pojedynczo tylko parami, zostałam zaproszona z Liam'em, Sara z Harrym, Zayn z Perrie, Louis z Eleanor no i on z Wiktorią.
Mieliśmy się szykownie ubrać, ponieważ szliśmy na kolację do jednej z najdroższych restauracji w mieście. Wiedziałam, że coś się szykuje. Niall zaprosił w tajemnicy swoich bliskich oraz Wiktorii.


Brak komentarzy:
Prześlij komentarz